Źródło Miłości

184347_ySfw_bytom230113_hp23_83

Tak jak maj w Kościele katolickim jest uważany
za miesiąc maryjny,
czerwiec uznaje się za specjalny miesiąc,
w którym czcimy Najświętsze Serce Pana Jezusa.
Choć kult ten należy do pobożności ludowej, która nie jest stricte liturgią, swoim istnieniem i praktyką przydaje liturgii kolorytu i ciepła, przypominając najważniejszą prawdę, że Bóg, którego w niej czcimy, jest miłością, jest żywym organizmem płonącym gorącą miłością do swoich stworzeń. Zarówno Biblia, jak i teologia Kościoła są w tym jednomyślne, podając racje istnienia tego kultu i formy jego realizacji. Jednak bodziec dała mu dopiero tradycja, zmuszając niejako Magisterium Kościoła do oficjalnego zabrania głosu.
Dlaczego czerwiec?
Może zastanawiać, dlaczego czerwiec jest obrany za miesiąc adoracji Serca Pana Jezusa? Na pewno nie jest tak z powodu pogody, jak w przypadku Maryi (wiosenne przebudzenie przyrody sprawiło, że maj poświęcono Najświętszej Maryi Pannie). Czerwiec, jakkolwiek też piękny, dał genezę kultowi Serca Jezusa z racji najważniejszego objawienia dotyczącego tego kultu, jakie otrzymała 10 dnia tego miesiąca 1675 r., Małgorzata Maria Alacoque (zm. 1690), skromna zakonnica wizytka z klasztoru Paray-le-Monial. Objawienie to, należące do ostatniego z czterech wielkich objawień, jakie otrzymała mistyczka francuska, miało miejsce w piątek po oktawie Bożego Ciała. Ono samo nawoływało też do obwołania święta ku czci Serca Pana Jezusa właśnie w pierwszy piątek czerwca po oktawie Bożego Ciała, by w ten sposób poprzez przyjętą Komunię św. i pobożne praktyki wynagrodzić Bogu za grzechy świata. Jak wynika więc z objawień, czerwiec wydaje się być miesiącem wybranym przez samego Boga.
Skąd taki kult?
Wspomniane objawienia należą do gatunku objawień prywatnych, w odróżnieniu od publicznych. Te ostatnie zakończyły się z chwilą śmierci ostatniego apostoła, czyli świadka życia Jezusa Chrystusa (więc ok. 96 r., kiedy umarł Jan Apostoł), i jako takie należą do obiektywnego dziedzictwa wiary, na fundamencie którego Kościół buduje swoje dogmaty. Te pierwsze natomiast są prywatne, mają miejsce w każdym czasie i obowiązują tylko tych, którzy je otrzymali. Kościół po skrupulatnych badaniach zatwierdza te objawienia i podaje je jako formy krzewienia i pogłębienia wiary pozostawiając je decyzji każdego wierzącego. Objawienia Małgorzaty Marii Alacoque należą właśnie do takich objawień. Cały przekaz czterech wielkich objawień, jakie otrzymała (1673-1675), dotyczył roli Serca Jezusowego dla naszego zbawienia i formy jego czci. W rzeczywistości jednak zbierał on dotychczasową tradycję wieków wcześniejszych, którą stopniowo aprobowała Stolica Apostolska (1765, 1856, 1889).
Dlaczego Serce Jezusa?
Ktoś może słusznie się zastanawiać, skąd kult do Serca Pana Jezusa, skoro nigdy nie zostało ono za życia Jezusa szczególnie uwypuklone? Znane są Jego rany, cierniem ukoronowana głowa, ale skąd serce? Właśnie z ran Jezusa, a właściwie z piątej rany przebitego włócznią boku, skąd wypłynęła krew i woda. Otóż już w tradycji średniowiecza w boku tym zauważono ukryte serce miłości Bożej, przebite dla naszego zbawienia. Współgrało ono wyraźnie z ogólnie znanym symbolem miłości wyrażonym przez serce, dlatego stało się czytelnym i jasnym znakiem Bożej miłości względem nas, potwierdzonym nie raz w Piśmie św. Na światło dzienne wyszło jednak wraz z działalnością św. Jana Eudesa (zm. 1680), gorliwego krzewiciela kultu dwóch serc Jezusa i Maryi, oraz pod wpływem objawień Małgorzaty Marii Alacoque, stając się z czasem treścią powszechnego kultu.
Jak Je czcić?
Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa (NSPJ), pod wpływem objawień wspomnianej mistyczki, przybrał kilka form: celebrowanie uroczystości NSPJ przypadającego w piątek po oktawie Bożego Ciała; Godzina Święta, przynajmniej godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu w nocy z czwartku na piątek dla uczczenia konania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym; praktyka pierwszych, kolejnych dziewięciu piątków miesiąca, spowiedzi i Komunii św., jako wynagrodzenie za grzechy własne i rodzaju ludzkiego; litania do Serca Pana Jezusa oraz akt poświęcenia rodzaju ludzkiego NSPJ; pozostałe formy: koronka oraz pieśni do Serca Pana Jezusa, zwyczaj poświęcania Sercu Pana Jezusa rodzaju ludzkiego, państw, narodów, diecezji, parafii i jednostek; wizerunki serca Jezusowego, świątynie o tym imieniu, zakony i bractwa pod tą nazwą; czasopisma oraz publikacje poświęcone czci Serca Pana Jezusa.

Pięćdziesiątnica

Maierhöfen_Pfarrkirche_Orgelempore_Pfingstwunder
Pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu Pańskim na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Święty. Dokładnie tak, jak zapowiedział to Pan Jezus, tuż przed Wniebowstąpieniem. W roku liturgicznym, obchodzonym pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” warto przypomnieć o siedmiu rzeczach, o których musi pamiętać katolik, gdy myśli o tym szczególnym wydarzeniu.
  1. Dlaczego „Pięćdziesiątnica”?
Święto Ducha Świętego obchodzimy pięćdziesiątego dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim. W języku liturgicznym święto Zesłania Ducha Świętego nazywa się z tego powodu „Pięćdziesiątnicą”. Grecy mieli na to własne słowo – Pentecostes, czyli pięćdziesiątka. Łacina przejęła to słowo, używając „Pentecoste”.  Pozostaje to nie bez znaczenia dla współczesnych katolików – cały anglosaski świat obchodzi bowiem święto zwane w tym języku Pentecost, choć po angielsku oczywiście nie oznacza to tego samego, co „pięćdziesiąt”. Włosi obchodzą zaś święto Pentecoste – nie zmienili łacińskiego pierwowzoru. My mamy „Pięćdziesiątnicę”.
  1. Skąd wzięła się alternatywna nazwa „Zielone świątki”?
Pięćdziesiątnica przypada w Polsce w okresie najpiękniejszego, najbujniejszego rozkwitu przyrody – święto to obchodzimy bowiem zwykle na przełomie maja i czerwca. Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyło uwypuklenie radości z długo oczekiwanego, „zielonego” okresu w roku. Wieńce w ten dzień zdobiły głowy dziewcząt, ludność wiejska w święto to urządzała też liczne zabawy, oczywiście na zielonym łonie przyrody. W zależności od regionu Polski „Zielone Świątki” nazywane były dawniej również Sobótkami (południowa Polska) lub Palinockami (Podlasie). Co ciekawe, tradycja Zielonych Świątek przetrwała również w Dolnej Saksonii (Pfingstbaumpflanzen) oraz na zachodniej Ukrainie
  1. To jedna z trzech najważniejszych uroczystość w Roku Liturgicznym!
Trzy największe uroczystości roku kościelnego są poświęcone trzem Osobom Trójcy Przenajświętszej: Boże Narodzenie jest świętem Boga Ojca, bo świętem Ojcostwa Bożego – Ojciec Przedwieczny zsyła Syna swego Jednorodzonego na ziemię, by grzeszną ludzkość odkupił. Wielkanoc jest świętem Boga Syna, który po męce i śmierci krzyżowej uwieńczył dzieło Odkupienia chwalebnym Zmartwychwstaniem. Zielone Świątki wreszcie są świętem trzeciej Osoby Boskiej, Ducha Świętego, którego Ojciec i Syn zsyłają na świat, aby to, co Ojciec stworzył, a Syn odkupił, zostało utwierdzone i poświęcone przez Niego.
  1. Przed wojną traktowano Święto Ducha Świętego, jak Boże Narodzenie i Wielkanoc
Przed wojną Zielone Świątki – podobnie jak Boże Narodzenie i Wielkanoc – były świętami dwudniowymi. Drugi dzień (jako dzień wolny) usunęli komuniści. Po 1989 r. nie było woli, by do dobrych tradycji powrócić. Reforma liturgii po Soborze Watykańskim II sprawiała natomiast, że z kalendarza kościelnego zniknęła oktawa Zesłania Ducha Świętego.
  1. Jak Pismo Święte przedstawia Zesłanie Ducha Świętego?
Dla przypomnienia, w Dziejach Apostolskich czytamy: I stał się z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego, i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki jakoby ognia, i usiadł na każdym z nich z osobna: i napełnieni są wszyscy Duchem Świętym i poczęli mówić rozmaitymi językami, jako im Duch Święty wymawiać dawał (Dz 2, 2-4). Ludzie zgromadzeni przed wieczernikiem uważali początkowo, że apostołowie upoili się winem! Wyszedł do nich święty Piotr i ogłosił im Jezusa Chrystusa. Mowa ta, nawróciła naraz trzy tysiące ludzi! Pokutę czyńcie, a niech ochrzczony będzie każdy z was w Imię Jezusa Chrystusa… a weźmiecie dar Ducha Świętego – rzekł do nich.
  1. Tego dnia narodził się Kościół
Według wielu pisarzy katolickich Pięćdziesiątnica jest niczym innym, jak dniem narodzin Kościoła. Wspomniane trzy tysiące nawróconych rozmnożyły się z zadziwiającą prędkością. Nie musiało minąć pięćdziesiąt lat od dnia pięćdziesiątnicy, by w każdym zakątku znanego wówczas człowiekowi świata, usłyszano święte imię Jezusa Chrystusa. Święty Jan Paweł II pisał, że choć Kościół narodził się na krzyżu w Wielki Piątek, trwał w ukryciu. Swoje narodziny postanowił ujawnić światu właśnie pięćdziesiąt dni później. Tego dnia – po ludzku – narodził się dla całego świata.
  1. Niech zstąpi Duch Twój – wołanie w wigilię Zesłania
Wielu katolików doskonale pamięta słowa Jana Pawła II z jego pierwszej pielgrzymki do ojczyzny, wypowiedziane w Warszawie. Papież wołał wówczas: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze Ziemi. Tej Ziemi! Telewizje i portale internetowe pokazywały nam ten moment tysiące razy, potrafimy nawet zaintonować go, tak jak Ojciec Święty. Ale czy pamiętamy, że słowa te – które z pewnością znacznie przyczyniły się do zmiany polskiej rzeczywistości – wypowiedziane były w wigilię Pięćdziesiątnicy właśnie? Tuż przed tymi słowami Jan Paweł II mówił: I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! Amen.
Warto te słowa przypominać w tym wyjątkowym roku, w którym obchodzimy Jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę!

129367

Narodowe Święto!

09c73e85512199b2995e027666706ebd

Kto ty jesteś?
— Polak mały.
— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.
— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.
— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.
— Czem ta ziemia?
— Mą Ojczyzną.
— Czem zdobyta?
— Krwią i blizną.
— Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze.
— A w co wierzysz?
— W Boga wierzę,
— Coś ty dla niej?
— Wdzięczne dziecię.
— Coś jej winien?
— Oddać życie.

img476

Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski
Powierzamy się Tobie, najpewniejsza Przewodniczko i Wspomożycielko naszego narodu.
Oddajemy w Twe macierzyńskie dłonie to, co jest u nas najlepsze, abyś to dobro umocniła w naszych sercach i czynach, W obyczaju i działaniu narodu.
Powierzamy Ci, Maryjo, i to, co w nas słabe i zagrożone. Ulecz nas z grzechów i niemocy. Pomóż pokonać wszelką beznadziejność. Dźwigaj z upadków, klęsk i błędów.
Zawierzamy Ci, Matko, wszystkich Polaków, ale szczególnie tych, którzy znaleźli się w obliczu biedy, bezrobocia, braku mieszkania, strachu przed przyszłością. Zawierzamy Ci każdego człowieka w naszej Ojczyźnie. Przede wszystkim jednak młode rodziny i całe pokolenie młodych Polaków, bo od nich zależą przyszłe losy Ojczyzny.
Ucz nas, Zwycięska Pani, przezwyciężać nasze złe skłonności i wady, a szczególnie egoizm, nieczułość na potrzeby innych, bezmyślne korzystanie z dóbr tego świata. Ucz nas wychodzić z sercem obdarzającym i z czynem miłości ku ludziom, szczególnie tym, którzy oczekują naszej pomocy.
Prosimy Cię, Matko i Żywicielko Syna Bożego: naucz nas służyć życiu od jego poczęcia aż po naturalną śmierć. Naucz nas to życie przyjmować z wdzięcznością i ufnością. Ucz nas, Wspomożycielko wiernych współodpowiedzialności w Kościele i życiu społecznym. Wiemy, że trzeba nam po raz kolejny wziąć w swe dłonie odpowiedzialność za losy Ojczyzny. Ucz nas, Królowo Polski, jak to mamy czynić. Pragniemy żyć z każdym dniem lepiej i godniej, jako chrześcijanie i Polacy, świadomi wielkiego dziedzictwa tysiącletniej kultury narodu; wierni kontynuatorzy jego najlepszych tradycji, ale otwarci na wezwania, jakie stawia nam dzisiaj Bóg, Władca Dziejów. Spraw to, Przewodniczko narodu, abyśmy nie uchylali się od podejmowania tych od wieków ważnych i tych prawdziwie nowych – a gwarantujących dobro naszego kraju i narodu – zadań, jeśli tylko okażemy się do nich sposobni.
Spraw przez pomoc z nieba, przez swe potężne wstawiennictwo u Boga, abyśmy podjęte przez siebie zadania i obowiązki jak najlepiej wykonywali. Chcemy kroczyć w naszym życiu wspólnie z Chrystusem, jako Jego wierni wyznawcy.
Pragniemy gorąco, czynem i słowem, całym swoim życiem, dawać świadectwo prawdzie, którą wyznajemy,
Wspomagaj nas w tym Maryjo, Wspomożycielko wiernych, Królowo Polski. Amen.

Nabożeństwa Majowe

indeks

Maj jest w Kościele miesiącem szczególnie poświęconym czci Matki Bożej. Słynne „majówki” – nabożeństwa, odprawiane wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski. Jego centralną częścią jest Litania Loretańska.
Początków tego nabożeństwa należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę znanych na Wschodzie już w V w. Na Zachodzie poświęcenie majowego miesiąca Matce Bożej pojawiło się dopiero na przełomie XIII i XIV w., dzięki hiszpańskiemu królowi Alfonsowi X. Zachęcał on by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Bożej Rodzicielki.
Nabożeństwo majowe bardzo szybko stało się popularne w całej chrześcijańskiej Europie. Jeden z mistyków nadreńskich, dominikanin bł. Henryk Suzo, w swoich tekstach wspomina, że jeszcze jako dziecko w maju zbierał na łąkach kwiaty i zanosił je Maryi.
Miesiąc Maryi
W XVI w. upowszechnieniu nabożeństwa sprzyjał wynalazek druku. Po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi w wydanej w 1549 r. w Niemczech książeczce „Maj duchowy”, która była odpowiedzią na Reformację.
W wielu żywotach świętych oraz kronikach zakonnych można wyczytać o majowym kulcie Maryi Panny. Dobrym przykładem jest św. Filip Nereusz, który gromadził dzieci przy figurze Matki Bożej, zachęcał do modlitwy i do składania u jej stóp kwiatów. Podobne zwyczaje opisują XVII wieczne kroniki włoskich dominikanów.
Ojcem nabożeństw majowych jest żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku w Neapolu jezuita o. Ansolani. Organizował on w kaplicy królewskiej specjalne koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Wielkim propagatorem tej formy czci Matki Bożej był jezuita, o. Muzzarelli, który w 1787 r. wydał specjalną broszurkę, którą rozesłał do wszystkich włoskich biskupów.
Pomimo kasaty jezuitów przez Klemensa XIV, o. Mazurelli wprowadził nabożeństwo majowe w kościele Il Gesu w Rzymie. Rozpowszechnił je również w Paryżu, towarzysząc papieżowi Piusowi VII podczas koronacji Napoleona Bonaparte. To właśnie Pius VII obdarzył nabożeństwo majowe pierwszymi odpustami. W 1859 r. kolejny następca św. Piotra – Pius IX, zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa, składającego się z Litanii Loretańskiej, nauki kapłana oraz uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.
W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu. W połowie XIX w. „majówki” odprawiane już były w wielu miastach, m.in. w Warszawie w kościele Św. Krzyża, w Krakowie, Płocku, Toruniu, Nowym Sączu, Lwowie i Włocławku.
Dlaczego Loretańska?
Litania Loretańska, która jest główną częścią nabożeństw majowych, powstała prawdopodobnie już w XII w. we Francji. Zebrane wezwania sławiące Maryję Pannę zatwierdził 11 czerwca 1587 r. papież Sykstus V. Swoją nazwę zawdzięcza włoskiej miejscowości Loretto, gdzie była niezwykle popularna. Ponieważ często modlący się dodawali do niej własne wezwania, w 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian. Nowe wezwania posiadały aprobatę Kościoła i wynikały z rozwoju Mariologii.
W Polsce jest o jedno wezwanie więcej. W okresie międzywojennym, po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, za zgodą papieża Piusa XI, do Litanii dołączono wezwanie „Królowo Polski”.

images

W naszej Parafii nabożeństwa majowe są:
w dni powszednie o godzinie 18.00
w niedziele i święta o godzinie 15.30

Tydzień Modlitw o Powołania

confirmation

Tydzień modlitw o powołania w 2018 roku ma szczególne znacze­nie. Przede wszystkim nie możemy zapomnieć o przygotowaniach do XV Synodu Biskupów, który całej wspólnocie Kościoła przypomina o odpowiedzialności za młodych, przeżywających wiarę i podejmujących rozeznanie swojego powołania. Z troską o to ważne dzieło będziemy przeżywać 55. Światowy Dzień Modlitw o Powołania, a później kolejne dni  (22-28. 04. 2018 r.) naszej dogłębnej refleksji i szczerej modlitwy.
Do takich starań i zaufania natchnieniom Ducha Świętego zachę­ca nas Papież Franciszek w Swoim Orędziu na 55. Światowy Dzień Modlitw o Powołania: Powinniśmy zatem nastawić się na głębokie wsłuchiwanie się w Jego słowo i życie, zwrócić uwagę także na szcze­góły naszej codzienności, nauczyć się odczytywania wydarzeń oczyma wiary i pozostawania otwartymi na niespodzianki Ducha Świętego. Nie możemy odkryć specjalnego i osobistego powołania, jakie Bóg dla nas zaplanował, jeśli pozostajemy zamknięci w sobie samych, w naszych nawykach i apatii, właściwej ludziom, którzy marnując swoje życie w zamkniętym kręgu swego „ja”, tracą szansę na wielkie marzenia i stawania się protagonistą tej wyjątkowej i oryginalnej historii, jaką Bóg chce napisać wraz z nami.

Jestesmy napelnieni Duchem swietym 4-4

X Tydzień Biblijny

tydzien.biblijny.2018

Tydzień ten podejmuje refleksję nad Biblią i obchodzony jest corocznie w Kościele katolickim w Polsce od 2009 roku z inicjatywy Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II, i co roku przebiega pod innym hasłem. Rozpoczyna się zawsze w III Niedzielę wielkanocną, zatem w tym roku od 15. kwietnia i będzie odpowiedzią na hasło roku duszpasterskiego: Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym.
Niedziela i Tydzień Biblijny wpisują się w tym razem również w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, stąd centralne uroczystości związane z Narodowym czytaniem Pisma Świętego będą miały miejsce w Katedrze Wawelskiej, z udziałem najwyższych władz Rzeczypospolitej.
Transmisję z tych uroczystości przeprowadzi
Telewizja Polska w programie 1,
dnia 15. kwietnia, od godziny 10.00

Święto Miłosierdzia

maxresdefault

Czym jest Miłosierdzie?

Punktem wyjścia jest pytanie: czym różni się miłość od miłosierdzia? Te dwa pojęcia są bardzo blisko siebie, ale nie oznaczają tego samego. Miłość jest czymś bardziej podstawowym, ma szerszy zakres znaczeń. Moglibyśmy powiedzieć, że miłość ma wiele odmian (Boża, małżeńska, rodzicielska, braterska itd.). Jak białe światło składa się z różnych barw układających się w kolory tęczy. Miłosierdzie jest szczególnym rodzajem miłości, jej wyjątkową barwą, tonacją. Chodzi o takie sytuacje, w których miłość (Boża lub ludzka) spotyka się ze złem (nędza, cierpienie, grzech, śmierć). Miłosierdzie to odpowiedź miłości na misterium zła. Jan Paweł II posługuje się często wyrażeniem „miłość miłosierna”.
Miłosierdzie nie jest nastrojem, lecz działaniem (Boga lub człowieka). Na czym ono polega? Obrazowo można je przedstawić jako podwójny ruch: w dół i w górę. Pierwszy jest ruch w dół. Pomiędzy tym, który okazuje miłosierdzie, a tym, który go doznaje, zachodzi bowiem nierówność. Miłosierdzie pokonuje tę różnicę poziomów, ale w taki sposób, że nie upokarza, nie poniża tego, który jest mniejszy. Miłość miłosierna jest pochyleniem się silniejszego nad słabszym, wielkiego nad małym, bogatego nad biednym, świętego nad grzesznym, Boga nad człowiekiem. Ewangeliczne obrazy ukazują tę dynamikę. Kobieta szukająca zagubionej drachmy musi schylić się ku ziemi, by ją odnaleźć. Dobry pasterz, by odnaleźć jedną owcę, opuszcza swoją zagrodę, by szukać zagubionej na bezdrożach. Samarytanin rezygnuje ze swoich planów i pochyla się ku ziemi, na której leży ofiara napadu. Ojciec, który ujrzał z daleka syna marnotrawnego, „wzruszył się głęboko, wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go”. Miłosierdzie zakłada zdolność do współczucia, umiejętność wejścia w świat zagubionych, poranionych, słabych. Nie można kochać słabszych z pozycji silniejszego. Miłosierdzie zakłada zejście na poziom tego, który go potrzebuje.
Popatrzmy na Boga, jest kimś większym od nas. My, wieczni buntownicy, jesteśmy tymi, którzy zawsze potrzebują miłosierdzia. Bóg nie działa jednak „z wysokości”, z pozycji swojej władzy, potęgi, wszechmocy, ale schodzi do nas. Idzie w dół, na nasz ludzki poziom. Tym „zejściem” Boga ku człowiekowi jest Jezus Chrystus. Jezus nie tylko mówi o miłosierdziu Boga, ale „sam je wciela i uosabia. Poniekąd On sam jest miłosierdziem” (Jan Paweł II). Pomyślmy o scenie umywania nóg w Wieczerniku. Bóg w Jezusie pochyla się przed nami, klęka, dotyka naszych brudów, aby nas obmyć, uleczyć, ocalić. Tak właśnie działa miłosierdzie. Ono nie waha się wejść w bagno, by wyciągnąć tonącego; nie lęka się ciemności, w której ktoś woła o pomoc; nie brzydzi się trądu; nie obawia się zarazy. Miłosierdzie schodzi na dno każdego ludzkiego piekła, by tam szukać zagubionych.
Miłosierdzie pochyla się po to, by podnieść. Nie jest to tylko solidarność, współczucie czy litość. Miłość miłosierna to jest również ruch w górę. Ona bierze na ręce na pół umarłego, zanosi go do gospody na kurację i pokrywa jej koszty. Leczy rany, przywraca zdrowie, ocala z rozpaczy. Pokazuje drogę wyjścia z ciemności. Podaje dłoń, wyrywa z nędzy, przywraca godność, przebacza grzech, rozrywa więzy niewoli, wprowadza w krainę wolności. Ojciec nie tylko pochyla się z miłością ku synowi, który zmarnował tyle ojcowskich darów, ale przywraca mu utracone dziedzictwo. „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15,22-23). Miłosierdzie sprawia, że pojawia się radość tam, gdzie panował smutek. Miłosierdzie przemienia człowieka. Syn marnotrawny, doznając miłosiernej miłości ojca, nawraca się, zaczyna nowe życie. „W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku” (JPII). Miłosierdzie to miłość, która „nie daje się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwycięża”.
(ks. Tomasz Jaklewicz GN 17/2011)

papiez_faustyna_jezus

13 rocznica śmierci Jana Pawła II

1110436

Oto dzień, który uczynił Pan: radujmy się w nim i weselmy
(Ps 118 [117], 24).
Tymi słowami wyraża Kościół swą radość paschalną przez całą oktawę wielkanocną. Codziennie w ciągu tej oktawy trwa ten Jeden Dzień, który uczynił Pan. Dzień, który jest dziełem Bożej mocy objawionej w Zmartwychwstaniu Chrystusa. Zmartwychwstanie jest początkiem nowego Życia i nowego Czasu. Jest początkiem nowego Człowieka i nowego Świata (Jan Paweł II, Audiencja Generalna 1980)

 

swiety-jan-pawel-ii-21-o_3907

Przeżywając Oktawę Wielkanocy, a zarazem Jubileusz 100-lecia Niepodległości naszej Ojczyzny, w dniu 13 rocznicy śmierci naszego Wielkiego Rodaka, warto wspomnieć Jego słowa, które wypowiedział w Warszawie, w roku 1991 do przedstawicieli świata kultury:

Modlę się, aby wszyscy ludzie wielorakich talentów na ziemi polskiej znajdowali warunki do twórczej pracy. Aby mogli nas obdarzać prawdziwym pięknem. Piękno – praca – zmartwychwstanie: ta Norwidowska triada pozostaje zawsze w mocy. Mówiliśmy o tym przed czterema laty w kościele Świętego Krzyża. Dziś do tego powracam. Dziś bowiem – może inaczej niż wówczas, ale bardziej jeszcze – czujemy potrzebę zmartwychwstania, czujemy imperatyw zmartwychwstania! Zmartwychwstanie jest zasadą życia chrześcijańskiego, życia sakramentalnego: Chrystusowe zmartwychwstanie zaszczepione w nas. Natomiast to samo zmartwychwstanie przez Norwida zostało przetłumaczone na wymóg życia narodowego, powiedziałbym nawet społeczno-ekonomicznego: jak być narodem zmartwychwstałym, to znaczy narodem, który żyje pełnią życia. Ja tak kluczę, a już chcę powiedzieć właściwie ostatnie słowo, powiedzieć mianowicie, że tego, właśnie tego zmartwychwstania, przetłumaczonego przez Norwida na wymóg życia narodowego, życzę Tobie, Polsko, Ojczyzno moja!

Jezus żyje! Alleluja!

zmar

Chrystus zmartwychwstan jest,

nam na przykład dan jest:

Iż mamy zmartwychpowstać,

z Panem Bogiem królować. Alleluja!…

…Bądźmyż więc weseli,

jak w niebie Anieli,

czegośmy pożądali, 

tegośmy doczekali. Alleluja!


 Z życzeniami i pozdrowieniami świątecznymi
KS. PROBOSZCZ

swieconka_22108096

Wielki Tydzień

jestesmy-napelnieni-duch_5519
PORZĄDEK NABOŻEŃSTW W WIELKIM TYGODNIU
ORAZ
W ŚWIĘTA WIELKANOCNE
WIELKI PONIEDZIAŁEK
18.00 – Msza święta
WIELKI WTOREK
08.00 – Odwiedziny chorych w domach
10.00-12.00 – Spowiedź święta
16.00-18.00 – Spowiedź święta
18.00 – Msza święta
WIELKA ŚRODA
18.00 – Nowenna do świętego Józefa i Msza święta
WIELKI CZWARTEK
         18.00 – Msza Wieczerzy Pańskiej
Przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Kaplicy Ciemnicy
WIELKI PIĄTEK
18.00 – Liturgia na cześć Męki Pańskiej
Przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego
WIELKA SOBOTA
09.30 – Poświęcenie pokarmów w kościele
10.30 – Poświęcenie pokarmów w kościele
11.30 – Poświęcenie pokarmów w kościele
12.30 – Poświęcenie pokarmów w kościele
18.00 – Liturgia Wigilii Wielkanocnej
NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA
06.00 – Procesja rezurekcyjna i Msza święta
10.30 – Msza święta (suma)
PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY
08.00 – Msza święta (prymaria)
10.30 – Msza święta (suma) i procesja na cmentarz
16.00 – Msza święta