„Odpocznijcie nieco”

original
Teologia, jako nauka o Bogu, nie jest zarezerwowana tylko dla specjalistów. Każdy człowiek, który pragnie zrozumieć w Kogo i jak wierzy, jest teologiem. Same jednak słowa o Bogu, Jego istnieniu i działaniu są niewystarczające. Wiedza ta winna angażować oprócz rozumu także życie. Z prawdy o Bogu wynika prawda o człowieku i świecie. Dlatego w zakres zainteresowań teologii wchodzi również dzieło przez Boga uczynione. A zwłaszcza człowiek, z całym wachlarzem spraw towarzyszących rytmowi jego życia, takich jak praca i odpoczynek.
Odpowiedzi na pytanie o stosunek Boga do pracy i odpoczynku znajdujemy w Piśmie Świętym, ilustruje je nauczanie i działanie. Praca, dla mogących pracować, jest życiową koniecznością i uczestnictwem w dziele Stworzyciela. To samo możemy powiedzieć o odpoczynku. Już Stary Testament naucza o jego potrzebie, czy wręcz obowiązku. Czyni to z użyciem dwojakiej argumentacji. Szabatowy odpoczynek to udział w radości Stwórcy z dzieła stworzenia. Skoro Bóg „odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął” (Rdz 2,2), to również ten, który jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo ma w odpoczynku znajdować sposób naśladowania Boga. Liczba dni pracy i odpoczynku wskazuje na właściwy umiar ludzkiej aktywności. Proporcja sześciu dni pracy i jednego dnia odpoczynku, okazała się trwalsza niż francuskie i radzieckie rewolucyjne próby modyfikacji tygodnia.
Praca i odpoczynek nie są celami samymi w sobie. Obie formy aktywności ostatecznie mają służyć człowiekowi. Benedyktyńska maksyma mówi „módl się i pracuj” (ora et labora). Uzasadnione jest poszerzenie jej przez dodanie do modlitwy i pracy także odpoczynku. W porządkowaniu życia przydatne jest stosowanie hierarchii obowiązków według tego, co konieczne, pożyteczne i przyjemne. Oczywiście zakresy te mogą się nakładać i przenikać. To, co konieczne i pożyteczne, może być zarazem przyjemne. Nie należy jednak budować swojego życia, wybierając przyjemności, a zaniedbując obowiązki. Zarówno pracoholizm jak i lenistwo, są realnym zagrożeniem.
Drugi biblijny motyw, przemawiający za odpoczynkiem, wiąże się z wolnością. W przymierzu starotestamentalnym odpoczynek szabatowy jest znakiem wyzwolenia Izraela z niewolniczej pracy w Egipcie. Korzystają z niego również niewolnicy i robotnicy nienależący do Narodu Wybranego, a nawet zwierzęta (por. Wj 23,12). Widać tu, jak wiele z zasad sprzed tysięcy lat nie straciło swojej aktualności. Choć niestety wyścig za tym, by więcej mieć niż bardziej być, powoduje niejednokrotnie odbieranie prawa do wypoczynku innym osobom, a także sobie samemu.
Nowy Testament zawiera pewną ambiwalencję wobec świętowania szabatu. Pan Jezus zaświadcza o wolności człowieka wobec faryzejsko rozumianego prawa. Dla Niego służba potrzebującym jest ważniejsza niż przepis i nie powstrzymuje się od uzdrawiania także w szabat. Widząc natomiast zmęczonych Apostołów, mówi do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i odpocznijcie nieco” (Mk 6,31). Ale innym razem, gdy mieli wraz z Nim czuwać na modlitwie, a zmęczeni posnęli, usłyszą wyrzut: „Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników” (Mt 26,45).
I sprawa najistotniejsza – chrześcijańskie przeżywanie czasu wolnego w cyklu tygodniowym, skoncentrowane jest wokół Zmartwychwstania Chrystusa. Dzięki temu wydarzeniu praca i odpoczynek znajdą dopełnienie w wieczności. Pisał o tym św. Jan Paweł II w encyklice o pracy ludzkiej: „Ludzka praca nie tylko domaga się odpoczynku «co siódmy dzień», ale co więcej: nie może polegać na samej tylko eksploatacji ludzkich sił w zewnętrznym działaniu – musi pozostawiać przestrzeń wewnętrzną, w której człowiek, stając się coraz bardziej tym, kim z woli Boga stawać się powinien, przygotowuje się do owego «odpoczynku», jaki Pan gotuje swoim sługom i przyjaciołom” (Laborem exercens, 25).
Szukając sposobów zastosowania biblijnego nauczania w praktyce cotygodniowego i wakacyjnego wypoczynku, warto zaznaczyć, że Jezus Chrystus chce być blisko człowieka w każdym jego doświadczeniu. Liturgiczne świętowanie niedzieli poprzez udział we Mszy świętej, a także przeżywanie wakacji, może być okazją do pogłębienia z Nim więzi. Służą temu różne rekolekcje, wczasy z Panem Bogiem, pielgrzymki autokarowe, piesze, rowerowe. Coraz bardziej popularny staje się pobyt w klasztorach, umożliwiający oderwanie się od wiru pędzącego życia.
Wakacyjny odpoczynek, to okazja do dłuższego wspólnego spędzenia czasu z rodziną. Różnorodność pasji i temperamentów sprawia, że formy odpoczynku są sprawą indywidualnego wyboru, ale i koniecznością kompromisów. Zwłaszcza, gdy trzeba pogodzić zamiłowanie do aktywnego spędzania czasu z zamiłowaniem bardziej domatorskim. Dlatego też wytęskniony urlop nie zawsze jest wolny od różnych napięć. Skumulowane zmęczenie całego roku pracy, zaległe sprawy i bycie z sobą przez większą liczbę godzin niż w codzienności, stanowią wyzwanie, ale też są szansą na pogłębienie wzajemnych relacji.
Jest w naszej aktywności czas na pracę i czas na odpoczynek, czas na troskę o ducha i o ciało. Pomniejszanie któregokolwiek z elementów tworzących człowieka, może mieć zgubne skutki dla całej osoby. Warto zatroszczyć się o harmonię między pracą i odpoczynkiem, między duszą i ciałem, między wiarą i naturą. Niech więc dar wolnego czasu będzie przez nas dobrze zagospodarowany, w myśl słów: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10,31). Nam i naszym bliskim najlepiej przysłużą się wakacje przeżyte w zgodzie z duchem Ewangelii, pięknem przyrody i dziedzictwem kultury. Wszystko ku większej chwale Bożej (por. Ks. Janusz Chyła).

6-ciekawych-miejsc-na-rodzinny-wypoczynek-nad-jeziorem