Wniebowzięcie NMP

wniebowzięcie-649x1024Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przypomina nam ciągle o celu naszej chrześcijańskiej drogi. Maryja, wzięta z ciałem i duszą do nieba, pokazuje nam cel, do którego jest przeznaczony każdy z nas w swoim człowieczeństwie. Maryja, wzięta z ciałem i duszą do nieba, ukazuje, że każdy z nas, odrodzony z wody i Ducha Świętego na życie wieczne w sakramencie chrztu świętego, jest w drodze do wieczności. Jesteśmy przeznaczeni do tego, żeby żyć z Bogiem na wieki. I dlatego święto Wniebowzięcia NMP pozwala nam patrzeć w górę i odpowiadać na to pytanie, które kiedyś – jak czytamy w Dziejach Apostolskich – postawili aniołowie uczniom po Wniebowstąpieniu Jezusa, „dlaczego stoicie i patrzycie się w niebo?” – powiedział prymas Polski, abp Wojciech Polak. Dodał, że wpatrujemy się w niebo, bo tam „jest Chrystus zmartwychwstały, jest tam Jego Matka Wniebowzięta i to jest cel naszej ziemskiej wędrówki, naszej ziemskiej pielgrzymki”. – I dlatego też nie jesteśmy ludźmi, którzy w abstrakcyjny sposób żyją, patrząc tylko w perspektywę nieba. Ale droga do nieba jest dla nas czymś konkretnym, gdy żyjemy w sposób dobry, mądry, roztropny, poprzez różne wybory, które podejmujemy tutaj na ziemi, poprzez nasze zaangażowanie, poprzez realizację przykazania miłości Boga i bliźniego – wyjaśnił hierarcha.
Obchodzone 15 sierpnia święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to jedno z najstarszych świąt maryjnych w Kościele katolickim. W polskiej tradycji znane jest jako święto Matki Bożej Zielnej. Tego dnia katolicy są zobowiązani do uczestniczenia w Eucharystii.
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

„Modlitwa żołnierzy” – fragment płaskorzeźby Fr. Sługockiego z pomnika ks. Ignacego Skorupki przy Łódzkiej Archikatedrze.

W 1920 roku Polska rzuciła swoje serce pod Krzyż Chrystusa i stopy Jego Najświętszej Matki. Generał Maxim Weygand, szlachetny Francuz, który latem tamtego roku przebywał w Warszawie z aliancką misją wojskową i był doradcą szefa polskiego Sztabu Generalnego – gen. Tadeusza Rozwadowskiego – zapisał później w swoich pamiętnikach taki obraz modlącej się Warszawy: „W kościołach, o każdej godzinie dnia, można było widzieć mężczyzn i kobiety zanurzonych w zapamiętałej modlitwie; to jest właściwe słowo do określenia ich postawy i wyrazu ich twarzy. Wielu pomiędzy nimi, przechodząc przed ołtarzem, kładło się krzyżem na posadzce i błagało w kompletnym samozapomnieniu Tego, co może wszystko. Nigdy nie widziałem ludzi tak modlących się, jak w Warszawie”. Ulicami przechodziły procesje. Ludzie klękali na chodnikach przed Najświętszym Sakramentem. Kapelani słuchali spowiedzi na peronach kolejowych i placach, gdzie zbierali się żołnierze i młodzi ochotnicy przed udaniem się na front. Generał Józef Haller, dowódca Frontu Północno – Wschodniego, przybliżonego już wtedy na kilkanaście kilometrów od Warszawy, codziennie rano uczestniczył we Mszy i przyjmował Komunię św. Modliła się Jasna Góra, gdzie trwała nieustanna nowenna, której zakończenie zaplanowano na dzień 15 sierpnia. Trwała w Polsce modlitwa powszechna, kto nie mógł walczyć na froncie szturmował Niebo na kolanach, gdyż: Przywiązanie Polaków do ich religii jest znane; jeśli nie są oni wzorem cnót, to są (jednak) gorącymi katolikami”, i „W ten sposób wypełnia się przez olśniewające zwycięstwo Bitwa Warszawska, wspaniałe podźwignięcie się moralne, którego sekretu szukać trzeba przede wszystkim w miłości Polaka do Ojczyzny i jego ufności Bogu”. Zanim jednak przyszło zwycięstwo, razem z modlitwą musiał dokonać się czyn – ofiara krwi i cierpienia.
Czesław Wójcik – Uglis