
Największym pragnieniem człowieka jest być w pełni szczęśliwym. Takie jest także współczesne wołanie o szczęśliwe życie człowieka w małżeństwie, w rodzinie, w społeczeństwie. Warunkiem szczęśliwego życia jest życie w łasce Bożej, czyli w świętości. Przed ludzkością pokazują się nowe zagrożenia, szczególnie do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego. Nasze czasy z dużą dozą pustki, lęku, samozniszczenia, każą z większą ufnością szukać wspólnoty życia i miłości. Taką wspólnotą, w której dokonuje się zbawienie człowieka, jest Kościół. Pierwszym punktem wyjścia dla osiągnięcia świętości jest wszczepienie w Chrystusa, które dokonuje się w sakramencie chrztu.
W krótszym wyznaniu wiary, nazywanym „Symbolem Apostolskim”, mówimy: „Wierzę w świętych obcowanie”. To sformułowanie nie dla wszystkich jest jasne. Nie wszyscy wiedzą, że mówi ono o komunii (wspólnocie) świętych. Nie wszystko jest jasne, ponieważ to drugie określenie ma dwa znaczenia. Dotyczy zarówno „komunii w rzeczach świętych”, czyli w dobrach duchowych (m. in. wierze, sakramentach, charyzmatach, a przede wszystkim w miłości) oraz „komunii między osobami świętymi”. Sobór Watykański II mówi o istnieniu trzech „stanów” w Kościele: „Dopóki Pan nie przyjdzie w majestacie swoim, a wraz z Nim wszyscy aniołowie (por. Mt 25, 31), dopóki po zniszczeniu śmierci wszystko nie zostanie Mu poddane (por. 1 Kor 15, 26-27), jedni spośród Jego uczniów pielgrzymują na ziemi, inni, dokonawszy żywota, poddają się oczyszczeniu, jeszcze inni zażywają chwały, widząc «wyraźnie samego Boga troistego i jedynego, jako jest»” (KK 49). Ten sam soborowy dokument zapewnia, że łączność żyjących z tymi, którzy „zasnęli w pokoju Chrystusowym”, nie tylko nie ustaje, ale zgodnie z wiarą Kościoła umacnia się jeszcze dzięki udzielaniu sobie dóbr duchowych. Święci nieustannie wstawiają się za nami u Ojca w Niebie. Ich modlitwa wspiera naszą modlitwę. Nasza komunia (wspólnota) ze świętymi nie ogranicza się jednak tylko do korzystania z ich wstawiennictwa. Św. Polikarp powiedział: „Składamy hołd (Chrystusowi) w naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana, a to jest rzeczą słuszną, gdyż w niezrównanym stopniu oddali się oni na służbę swojemu Królowi i Mistrzowi. Obyśmy również i my mogli stać się ich towarzyszami i współuczniami”.
Wspólnota łączy nas nie tylko ze świętymi, przebywającymi w niebie, ale także ze wszystkimi zmarłymi. Dlatego czcimy ich pamięć i modlimy się za nich. Katechizm przypomina, że nasza modlitwa za zmarłych nie tylko może im pomóc, ale sprawia również, że ich wstawiennictwo za nami staje się skuteczne (por. KKK 958).

